Herstorie – Miasto jest kobietą!

O kobietach, które zostawiły w miastach swoje ślady

Są takie zakątki w mieście, w których czujesz, że przestrzeń została zbudowana przez historie, o których nie zawsze mówiły podręczniki. Historie kobiet — odważnych, cichych, głośnych, pracowitych, niepokornych. Czasem ich ślady są oczywiste: pomnik, tablica, nazwa ulicy. Częściej jednak kryją się w zaułkach, podwórkach i budynkach, które stoją od lat, jakby wciąż pamiętały czyjś krok, czyjeś decyzje, czyjeś „nie poddam się”.


Miasto utkane z historii kobiet

W przestrzeń Gdańska wpisała się Johanna Schopenhauer — urodzona tutaj matka Artura, słynnego filozofa. Pisarka spędziła w tym mieście dzieciństwo i młodość, zanim wyjechała do Weimaru, gdzie prowadziła jeden z najważniejszych salonów literackich początku XIX wieku. Jej wspomnienia z Gdańska sprawiają, że kamienice Głównego Miasta stają się tłem nie tylko dla handlu nad Bałtykiem, ale też dla rozmów o sztuce, świecie i zmianach.

Henryk Bielamowicz
CC BY-SA 4.0

Kilka kilometrów dalej, przy przystanku PKM Gdańsk–Strzyża, na filarach wiaduktu rozciąga się monumentalny mural „Kobiety Wolności”. Ponad 400 metrów kwadratowych portretów kobiet opozycji: od Anny Walentynowicz, przez Joannę Dudę-Gwiazdę, po Alinę Pienkowską i wiele innych, mniej znanych, bohaterek. Na pierwszym filarze widać zaledwie kilka twarzy, na kolejnych — coraz więcej, aż wreszcie pojawia się cały tłum kobiet. Bohaterki namalowano właśnie na filarach, żeby przypomnieć, że to one były filarami ruchu, który doprowadził do upadku komunizmu. Ich historia żyje w kolorach farb, w spojrzeniach pasażerów wysiadających z pociągu i w codziennym rytmie osiedla.

Wojciech Pędzich
CC BY-SA 4.0

Tam, gdzie kobiety zmieniały codzienność

Miejsca, które noszą w sobie historie wyjątkowo silnych kobiet — takich, które potrafiły tworzyć sztukę nawet wtedy, gdy życie tego nie ułatwiało — znajdziesz też w Łodzi. W jednym z łódzkich mieszkań, podczas wyjątkowo ciężkiej zimy 1945 roku, Katarzyna Kobro porąbała i spaliła swoje drewniane rzeźby, żeby mieć opał i ugotować obiad dla córki. Ten gest — bolesny, dramatyczny, a jednocześnie głęboko czuły — stał się jednym z najmocniejszych symboli łódzkiej herstorii. Pokazuje, jak sztuka i macierzyństwo potrafią zderzyć się ze sobą w najtrudniejszych okolicznościach. Dziś prace Kobro podziwia się w muzeach na całym świecie, ale to właśnie w Łodzi, między zwykłymi klatkami schodowymi i podwórkami, najmocniej czuć cenę, jaką musiała za nie zapłacić.

Darekm135
CC BY-SA 3.0

W tym samym mieście swoje ślady pozostawiły też inne kobiety, których losy nie dają o sobie zapomnieć. Alina Margolis-Edelman — lekarka i działaczka społeczna, pierwowzór Ali z Elementarza Falskiego — urodziła się właśnie tutaj i już jako nastolatka musiała mierzyć się z rzeczywistością getta i wojny, zanim została jedną z lekarek niosących pomoc na całym świecie. Stanisława Leszczyńska, położna z Auschwitz, w nieludzkich warunkach odbierała porody, ratowała życie matek oraz dzieci i konsekwentnie odmawiała udziału w selekcji noworodków.

Mietek Ł
CC BY-SA 3.0

A kiedy wsłuchasz się w opowieści o Chavie Rosenfarb, pisarce ocalałej z łódzkiego getta, miasto nabierze zupełnie innego rytmu — głębszego, dostojniejszego. Jej proza, wyrastająca z doświadczeń Litzmannstadt Ghetto, pokazuje Łódź jako przestrzeń, w której codzienność i groza są boleśnie splecione.


Kobiety, które tworzyły tożsamość miasta

W Bydgoszczy kobiece historie często ukryte są w miejscach, które na pierwszy rzut oka wyglądają zupełnie zwyczajnie. W jednym z domów przy dzisiejszej ulicy Królowej Jadwigi mieszkały siostry Halina i Maria Kurzyńskie, córki bydgoskiego kupca drzewnego. Podczas okupacji prowadziły w swoim mieszkaniu tajne lekcje języka polskiego dla dzieci z okolicy — uczyły alfabetu, literatury, historii, tego wszystkiego, czego oficjalnie nie wolno było uczyć. Ich dom stał się cichym schronieniem dla polskiej tożsamości; odwaga sióstr pozwalała najmłodszym zachować coś, co w tamtych czasach próbowano im odebrać.

Wikibenchris
CC BY-SA 4.0

W centrum miasta działała też pracownia Władysławy Spiżewskiej — pierwszej Polki, która na początku XX wieku otworzyła w Bydgoszczy własne atelier fotograficzne. Jej zakład był czymś więcej niż studiem fotograficznym: był miejscem, w którym mieszkańcy po raz pierwszy mogli zobaczyć siebie w kadrze tworzonym z uważnością i wrażliwością. Spiżewska fotografowała rodziny, rzemieślników, dzieci, ludzi, którzy często wcześniej nigdy nie stali przed obiektywem. W starych fotografiach, które przetrwały do dziś, widać nie tylko twarze — widać epokę, jej styl, światło wpadające przez wysokie okna pracowni. 


Ślady, które zostają w kamieniu

Są też miasta, które swoje kobiety noszą w zupełnie inny sposób. W Warszawie, przy ulicy Żurawiej, wciąż czuć obecność Ireny Sendlerowej i kobiet z Rady Pomocy Żydom „Żegota”. To przestrzeń, która wygląda niepozornie — kamienice, bramy, podwórka — ale ich historia jest jak napięta struna, która wciąż drży w murach.

Adrian Grycuk
CC BY-SA 3.0 pl

W Krakowie ślady kobiecych historii rozciągają się od ścisłego Starego Miasta po spokojniejsze ulice Krowodrzy. To tutaj urodziła się Helena Modrzejewska, a przy Jagiellońskiej 5 stoi dziś Narodowy Stary Teatr jej imienia, w którym w XIX wieku zaczynała karierę. Przy ulicy Mazowieckiej znajdziesz drewnianą willę „Modrzejówkę”, z którą związane są kolejne rozdziały jej biografii. A kiedy zejdziesz w stronę Kazimierza, trafisz do świata, w którym dorastała inna niezwykła kobieta — Helena Rubinstein, późniejsza królowa światowej kosmetyki. W dzieciństwie mieszkała przy Szerokiej, wśród pachnących przyprawami sklepików i ciasnych bram, które ukształtowały jej wyobraźnię i wrażliwość. Stąd ruszyła dalej: najpierw do Wiednia, potem na drugi koniec świata, by zbudować imperium, które zmieniło sposób myślenia o urodzie.

Zygmunt Put
CC BY-SA 4.0

We Wrocławiu z kolei warto zatrzymać się przy Uniwersytecie Medycznym, gdzie pracowała prof. Alicja Chybicka, jedna z najbardziej znanych polskich onkologów dziecięcych. Miasto pamięta takie osoby w zupełnie inny sposób: nie przez tablice, ale przez realne zmiany, jakie wniosły.


Miejsce, które pamięta wiele historii naraz

I wreszcie Lublin — miasto Hanny Krall, która spędziła tu dzieciństwo i w swoich reportażach z niezwykłą uważnością pokazywała zwyczajnych ludzi w niezwykłych momentach. Spacer po Starym Mieście, w okolicach Rynku i ulicy Złotej, toczy się inaczej, gdy w pamięci ma się jej „Zdążyć przed Panem Bogiem” czy „Wyjątkowo długą linię” — każda brama staje się przypisem do czyjejś historii.

Kawałek dalej miasto przypomina o kobietach, które nie pisały książek, a jednak tworzyły opowieści silniejsze niż fikcja. Danuta Magierska — dla harcerzy po prostu druhna Danusia — wychowywała tu pokolenia młodych ludzi, których uczyła odwagi i przyzwoitości. Pochodziła z patriotycznej rodziny lekarzy Jankowskich, od dziecka była związana z harcerstwem, w czasie wojny działała w Szarych Szeregach, a po wojnie została skazana przez komunistyczne władze za rzekome „mieszanie młodzieży w głowach”.

Jowsek
CC BY-SA 3.0

Więzienie na Zamku Lubelskim, przesłuchania, absurdalne oskarżenia — to wszystko mogło ją złamać, jednak wróciła do pracy w szkolnej bibliotece na Czwartku, w dawnej szkole Wacławy Arciszowej, i znów była dla młodych przewodniczką. Między półkami z książkami nie tylko podawała lektury, ale także rozmawiała o życiu, odpowiedzialności, odwadze. Jej ślad w Lublinie jest cichy, ale bardzo wyraźny — jak echo kroku na starym bruku, którego nie da się pomylić z żadnym innym.


Kobiety tworzyły miasta, zanim miasta zaczęły stawiać im pomniki

Ich historie nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Czasem trzeba przystanąć na chwilę, skręcić w mniej oczywistą uliczkę, podejść pod stare drzwi, spojrzeć na mural.

W TUTAY zebraliśmy te ścieżki w całą serię spacerów o kobietach: „Kobiety Gdańska” oraz „Bydgoszcz kobiet” Aleksandry Szponder, „Kobiety Łodzi” Małgorzaty Milian-Lewickiej  — i wiele innych, które pozwolą Ci odkrywać miasta przez głosy, decyzje, historie ich bohaterek.

Bo miasto jest kobietą. Trzeba tylko pozwolić jej mówić.

zdjęcie główne:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/66/Kobiety_Wolno%C5%9Bci_05.jpg

Wojciech Pędzich

CC BY-SA 4.0